Nowy Rok / Happy New Year 01 January 2010

Wszystkim czytelnikom - miłośnikom kaktusów i sukulentów, a w szczególności maniakom rodzaju Gymnocalycium wszelkiej pomyślności w Nowym Roku 2010 życzy autor z rodziną.
Dużo zdrowia (a to szczególnie ważne po ostatnich decyzjach NFZ i MZ), pociechy ze zdrowych i kwitnących roślin i jak najniższych rachunków za ogrzewanie.

Marek Szczerbicki







Deep frost avalanche30 styczna 2010

Zgodnie z przewidywaniami Polska została zalana falą już dawno nie widzianych mrozów. Szczególnie wielodniowe spadki temperatury w nocy w okolice minus 18 - 20 st C powodowały również znaczne obniżenie temperatury w kolekcji - nawet poniżej zera mimo dogrzewania. Ponieważ poprzednie incydenty zapewne zahartowały już moje rośliny to może i ten okres przejdzie bez większych strat. Również niebezpieczne są wielodniowe okres, kiedy w ciągu dnia temperatura również oscyluje dużo poniżej zera (w okolicy Warszawy takich dni było osiem pod rząd). Konsekwencja takich mrozów będzie astronomiczny rachunek z zakładu energetycznego. Ponieważ w poprzednia zimę rachunki były raczej symboliczne to zgodnie z prawami przyrody w tym roku jest skrajnie inaczej. W sumie średnia opłata będzie jak zawsze w ostatnich 10 latach.
Zupełnie innym problemem jest atak wełnowców na rośliny przechowywane w domu. Ponieważ kolekcja przekroczyła wszelkie dopuszczalne \"normy\" wielkości kilkanaście kuwet umieściłem w ogrzewanych znacznie niestety pomieszczeniach w Warszawie. Po pewnym czasie dało się zauważyć masowy atak szkodników i zniszczenie kilkunastu roślin, gównie miniaturowych Mamillarii. Szybki atak z użyciem Actelicu uratował resztę, ale na przyszłość wydaje się konieczne użycie środka biobójczego z ostatnim podlaniem jesiennym roślin.
Zobaczymy co będzie w lutym - podobno ciężkich mrozów ma nie być ale w nocy należy się spodziewać spadków do minus 15 st C. A potem już tylko oczekiwanie na wiosnę.

Pozdrawiam

Marek Szczerbicki







Po zimie/ Wielkanoc/ Easter02.04.2010

Witam wszystkich po zimie. W drugiej połowie lutego zgodnie zresztą z przewidywaniami nie notowano większych mrozów. Co prawda kilka razy spadki temperatury w nocy dochodziły do minus 12-15 stopni C, ale w ciągu dnia warunki termiczne wyraźnie się poprawiały. W marcu praktycznie obyło się bez znacznych spadków temperatury, natomiast kilka razy dochodziło do gwałtownych śnieżyc.
Aktualnie od 2 tygodni pogoda jest stabilna, bez przymrozków, wiele dni ze słońcem, opady nieliczne.
Zazwyczaj w taka pogodę niestety dochodzi do niejednokrotnie znacznych strat w kolekcji, najczęściej po pierwszym podlaniu. Są tego zazwyczaj 2 przyczyny. Pierwsza to wcześniejsze uszkodzenie rośliny przez proces grzybowy lub szkodniki, w okresie zimowym tylko spowolniony. Po nawilżeniu substratu i podwyższeniu temperatury dochodzi do gwałtownego rozwoju infekcji i śmierci rośliny. Czasem jest to proces ujawniający się dopiero po kilku tygodniach. Druga , rzadsza przyczyna to częściowe przemrożenie korzeni, które jak wiadomo są bardziej wrażliwe od części nadziemnej rośliny i po takim incydencie dochodzi do początkowo powolnego rozwoju procesu gnicia, który również ulega nasileniu po podlaniu i podwyższeniu temperatury. Stąd istotne śledzenie ewentualnego spadku temperatur w kolekcji, szczególnie w stosunku do roślin z natury mniej odpornych lub pochodzących z kolekcji o nieco cieplejszym klimacie.
Na razie trudno ocenić straty związane ze spadkami temperatury tej zimy, ale biorąc pod uwagę poprzednie lata i fakt przetrwania roślin wartości poniżej -5 st C nie powinno być gorzej niż w lata o umiarkowanej zimie.
Niestety najwięcej strat głównie w meksykańskich rodzajach powstało wśród roślin trzymanych w domy za sprawą podstępnego ataku wełnowców, głównie uszkadzających rośliny na poziomie szyjki korzeniowej. Ratunkowe zastosowanie Actelicu w postaci zagazowania uratowała całą resztę, ale z np kilkoma cennymi mammillariami trzeba było się rozstać.

Tyle komentarza wstępnego o stratach po zimie. Reszta informacji po pełnej inicjacji wegetacji.
W tym roku zamierzam ponownie znaczna część kolekcji, szczególnie własnych (wieloletnich już siewek) wystawić na cały sezon na świeże powietrze i pełna operację słoneczną.

Przy okazji zapraszam na tegoroczne spotkanie PTMK poprzednio jak w ubiegłym roku w Węgierskiej Górce. Szczegóły w sieci kaktusowej.

Pozdrawiam

Marek Szczerbicki







Full spring05 May 2010

Witam.
Na wstępie uzupełnienie informacji o stratach w kolekcji po zimie. Sam byłem zdziwiony atakiem myszy nie tylko w okresie największych mrozów, ale również teraz kiedy jest już całkiem ciepło. W ciągu zimy szereg kaktusów, szczególnie mniej uciernionych padło ofiarą żarłocznych gryzoni. To jeszcze mogłem zrozumieć, ale ze zdziwieniem obserwuję aktualne poczynania tych zwierząt, które atakują pąki kwiatowe kaktusów. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zastosować drastyczne metody walki z wrogiem.

Od końca kwietnia znaczna część siewek (niektóre to mają już 10 lat ale nadal są raczej małe) na stałe przebywa na świeżym powietrzu, na deszczu i ostrym słońcu. mam nadzieję utrzymać je na tym stanowisku do pierwszych chłodów. Efekty wizualne w postaci zmiany wyglądu samych roślin i cierni można było obserwować już w ubiegłym roku. W tym ten efekt zapewne będzie dużo większy.

Zjazd PTMK w Węgierskiej Górce był podobnie jak poprzednio całkiem udany, a nawet pogoda była w sumie przyjazna. Pewnym sukcesem było zdobycie upragnionych siewek Gymnocalycium chacoense na własnym korzeniu za co dziękuję Zdenkowi z całego serca. Zapewne relacje z tego spotkania ukażą się na stronach oddziałów Towarzystwa.

Kolejna wystawa kaktusów w Ogrodzie Botanicznym UW w Warszawie odbędzie się w drugi weekend czerwca. Więcej informacji na stronie Oddziału Warszawskiego PTMK.

Na koniec uwaga techniczna. Tekst w dziale aktualności jest pisany chwilami może prostym językiem ale to na prośbę czytelników zagranicznych. Taka składnia językowa jest prosta w obsłudze przez automatycznego tłumacza w Google. Proponuję sprawdzić.

best regards

Marek Szczerbicki







Początek sezonuczerwiec 2010

Witam ponownie.
Znowu chochliki świata internetu pogubiły po drodze wieści. Nieco zatem retrospektywnie wspominamy zupełnie sympatyczny pogodowo czerwiec - co prawda jeszcze bez upałów, ale umiarkowana temperatura i szereg opadów korzystnie działały na rośliny. Wystawa Oddziału warszawskiego PTMK odbyła sie jak zwykle w Ogrodzie Botanicznym UW. Jak zawsze również i fragment mojej kolekcji był tamże obecny. W olbrzymiej przestrzeni pod szkłem nawet dość dużo roślin optycznie \"ginie\" a przy pakowaniu i transporcie wydaje się, że to tak dużo (w moim przypadku van Scenic wypchany po brzegi). Również też jak rok temu mój starszy syn Adam przedstawiał swoje rośliny. Nowym wystawcą i chyba najmłodszym był 5-letni Jędrzej, za co z resztą dostał swój pierwszy dyplom. Zanosi się, że nie ostatni albowiem szczególnie zainteresowany jest nie tylko kaktusami, ale przyrodą w ogóle.
W tym roku tez znacznie więcej roślin przeniosłem na stanowiska całkowicie na zewnątrz i to praktycznie bez osłon. Początkowo tylko część rodzaju Gymnocalycium była cieniowana - dla wielu roślin tak naprawdę był to pierwszy kontakt z ostrym słońcem od lat. Generalnie wszystkie niemal zniosły to dobrze. Rowniez sporo roslin z rodzju Ferocactus, Mammillaria, Astrophytum skorzystao z pelnego slonca.


Marek Szczerbicki







Pełnia lataLipiec - sierpień

W tym roku lipiec i sierpień to jak pamiętamy cykliczne fale upałów do 33 st Celsiusza na przemian z ulewami. Prawdopodobnie była to najlepsza kompozycja warunków istotnie wpływająca na rozwój, zdrowotność i wygląd roślin. Jak to bywa nie obyło się bez strat, ale tylko pojedyncze rośliny nie wytrzymały nadmiaru wody, część uległa nieznacznemu poparzeniu, a szereg o dziwo padło ofiarą myszy. Należy tylko domyślać się, że zdziwione gryzonie testowały coś nowego w ogrodzie. Na szczęście dotyczyło to ograniczonej liczby roślin i to o ubogim uciernieniu co zrozumiałe.
W lipcu wyniosłem na pełne słońce pozostałe rośliny z planowanych - w sumie ponad 200 donic. Ostateczne efekty można ocenić jako pozytywne. W przyszłym roku w miarę możliwości wyniosę wszystko co się da - zobaczymy jak inne rodzaje zniosą taką zmianę.

Pozdrawiam i do września

Marek Szczerbicki







Jesień 201030 październik

Witam na koniec sezonu.
Jak zwykle komentarz do warunków pogodowych. Jak się wydaje zarówno wrzesień jak i październik były nietypowe na przestrzeni ostatnich 10 lat. Pierwszy - z powodu długo trwającego obniżenia średniej temperatury i notorycznych niemal opadów. Październik dla odmiany był raczej w średnich pomiarach nieco cieplejszy, ale też obserwowano liczne opady, co dziwnym jednak już nazwać nie można. Jak do tej pory właściwie nie stosowałem dogrzewania chociaż wiele roślin, które zazwyczaj zimują w szklarni musiałem przenieść do domu. Wystawienie na wolne powietrze i namoczenie przez deszcze podłoża z września nie dało się w naturalny sposób doprowadzić do stanu wymaganej w tym okresie wilgotności minimalnej. Dotyczy to roślin o bryle powyżej 3-4 litrów objętości. Oczywiście doniczki mniejsze i zupełnie małe przeschły w ciągu 3 - 5 tygodni.
Generalnie straty przy uprawie zupełnie na otwartej przestrzeni okazała się minimalne, a korzyści jak się wydaje są ewidentne bo widoczne gołym okiem. Możliwe też jest poprawienie ogólnej kondycji roślin szczególnie w aspekcie zimowania jak i kwitnienia w następnym roku.

Marek Szczerbicki







SCHUETZIANAPaździernik 2010

Nareszcie i z radością.
Tak należy powitać powstanie anglojęzycznego internetowego czasopisma poświęconego rodzajowi Gymnocalycium.

Adres jego strony to: www.schuetziana.org

Schütziana jest elektronicznym czasopismem poświęconym rodzajowi Gymnocalycium i na cześć dr Bohumil Schütza, słynnego czeskiego miłośnika kaktusów tego rodzaju. Schütziana jest publikowane kwartalnie jako plik pdf do pobrania za darmo.

Autorzy liczą, że \"Schütziana\" będzie uważany za nowoczesne, cyfrowe medium w wersji online. Głównym celem jest oczywiście propagowanie rodzaju Gymnocalycium i publikacje tam zawarte są tematycznie z tym związane.

Zawartość Schütziana opiera się na artykułach tworzonych przez kolekcjonerów, botaników i innych miłośników Gymnocalycium na całym świecie. Autorzy zapraszają wszystkich do współtworzenia pisma. Artykuły przesyłane mogą dotyczyć własnych uwag o pielęgnacji roślin w kolekcjach, obserwacji poczynionych w naturze, aktualności, można również zamieszczać pytania dotyczące klasyfikacji, zdjęcia i wspomnienia.




Marek Szczerbicki







Atak zimy30 listopada 2010

A więc zima.
Pomimo, że tegoroczny listopad był jednym z najcieplejszych w ostatnich latach to zima zaatakowała raczej gwałtownie i od razu z wysokiego C. Jeszcze w połowie miesiąca temperatury miejscami w kraju dochodziły do +17 C, gdy już w ostatnim tygodniu (ok 24/25 listopada) temperatura gwałtownie spadła, szczególnie w nocy, nie mówiąc o śnieżycy i wszechobecnych zaspach. Niemal intuicyjnie w ostatni ciepły weekend kolekcja została tradycyjnie jak co roku zaopatrzona w kurtynę izolacyjną,a nastawione grzałki miały utrzymywać orientacyjnie +5C. W ciagu jednak kilku kolejnych dni w nocy temperatura spadała przy gruncie do -20C, a przez 2 kolejne dni w ciągu dnia nie była wyższa niż -15C. Konieczne było zwiększenie mocy oby grzejników do łącznie 2.5kW, co zapewne odbije się na wyniku najbliższego rachunku z Zakł. Energetycznego. Znaczna część roślin jak zwykle powędrowała do średnio ogrzewanego domu ( zazwyczaj temp osiąga tam od 5 do 10C), a wszystkie wrażliwce również jak zwykle zimują w Warszawie. W tym roku wyjątkowo w Warszawie zimuję część roślin rodzaju Gymnocalycium, których substrat wchłonął zbyt dużo wody we wrześniu i nie było szans na dehydratację do czasu przejścia w zimowy odpoczynek.
Jak wynika z zapisów komputera temperatura w największe mrozy ostatecznie poniżej zera nie spadała.
Na razie w kolekcji bez większych strat. Oczekujemy zapowiadanych również na grudzień mrozów.



Marek Szczerbicki







Zima w pełni. Święta. Nowy Rok31 grudnia 2010 - 21.30

Grudzień typowy dla tradycyjnej polskiej zimy. Początkowo kontynuacja kolejnych mroźnych fal z temperaturami niejednokrotnie około -10C. Ale od połowy miesiąca coraz częściej mróz nieco tylko poniżej zera, lub nawet odwilż. Opady śniegu umiarkowane, aczkolwiek jeden z ataków praktycznie sparaliżował stolicę. Koniec roku to raczej umiarkowany mróz i niewielkie opady śniegu. Stan kolekcji optymistyczny. Nadal jednak duże zagrożenie ze strony wygłodniałych myszy.

Tradycyjnie najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne dla wszystkich znajomych, a szczególnie maniaków kaktusowych.

Marek Szczerbicki